Gdy po raz pierwszy weszła na scenę, publiczność ledwo ją zauważyła. Niewielkiego wzrostu i nieśmiała, wyglądała raczej jak ktoś, kto trafił tam przez pomyłkę, niż jak artystka gotowa zawładnąć sceną. Po sali przeszedł szept, a na twarzach jurorów pojawiły się sceptyczne uśmiechy. Nikt nie spodziewał się tego, co miało nastąpić.

Gdy tylko zabrzmiała muzyka, sala zamarła. Potężny, bogaty i zaskakująco dojrzały głos popłynął z tak małej osoby, że wydawało się to niemożliwe. Kontrast był oszałamiający. Każda nuta niosła emocje znacznie wykraczające poza jej wiek, wywołując dreszcze i absolutną ciszę. W ciągu kilku sekund niedowierzanie zamieniło się w zachwyt.