Sześćdziesięciu trzech motocyklistów przyjechało pod okno szpitala mojej śmiertelnie chorej córki o godzinie 19:00.
O godzinie 19:00 głośny warkot 63 motocykli wypełnił dziedziniec szpitala. Silniki ryczały w idealnej zgodzie przez trzydzieści sekund, po czym zapadła cisza. To
[...]








