Pianista rock’n’rollowy Stan Urban rozgrzał scenę The Voice ognistym wykonaniem “Little Queenie” Chucka Berry’ego oraz “Great Balls of Fire” Jerry’ego Lee Lewisa. Ku zaskoczeniu wszystkich, do Urban’a dołączył Sir Tom Jones, tworząc elektryzujący duet, który zachwycił zarówno publiczność, jak i jurorów.

Energia Urban’a przy fortepianie i jego pełen pasji hołd dla legend rocka sprawiły, że był to wyjątkowy moment. Połączenie jego talentu z legendarnym głosem Jones’a dało występ na miarę historii.
Jones, znany ze swojego głębokiego, mocnego głosu, dodał występowi wyjątkowego charakteru. Jego niepowtarzalna interpretacja w połączeniu z energią Urban’a przy klawiszach stworzyła show nostalgiczne, ale i świeże.
Chemia między Stanem Urbanem a Sir Tomem Jonesem była niepodważalna. Gdy wzajemnie się uzupełniali, było jasne, że to coś więcej niż zwykły występ.